Witaj na
Klemensowej Górce!

  Kościół :
    Strona główna
    Historia
    Patron
    Organy
    Renowacja :
    Widok kościoła
    Czytania mszalne
    Widok z lotu
    Zobacz kościół
    Logo
    Informator
    Porządek nabożeństw


  Duszpasterstwo :
    Kapłani
    Rada Parafialna
    Rada Ekonomiczna
    Seniorzy
    Caritas
    Ministranci
    Dzieci Maryi
    Schola
    Linki do innych stron
    TV Miłosierdzie - na żywo
    Łagiewniki – na żywo
    TV Trwam – na żywo


  Kontakt :
 Probostwo

  Odwiedziło nas :

O R G A N Y


Kliknij na zdjęcie

Organy parafii i kościoła św. Klemensa w Lędzinach
Parafia lędzińska należy do najstarszych na Górnym Śląsku. Wiadomo, że już w 1222 roku na górce w Lędzinach istniała drewniana świątynia, która pierwotnie była kościołem grodu bieruńskiego. Świątynię te wymienia Jan Długosz w "Liber beneficiorum", pisząc jedynie, że jest ona budowlą drewnianą. Istnienie drewnianego kościoła św. Klemensa potwierdzone jest kilkakrotnie w późniejszych dokumentach dotyczących lędzińskiej parafii, w tym w protokołach wizytacyjnych i inwentarzach. W najwcześniejszym opisie kościoła, pochodzącym z 1598 roku organy nie są wymienione, podobnie jak w kolejnych dwóch dokumentach: z 1628 roku (opis sporządzony przez pastora i dziekana pszczyńskiego ks. Jana Hoffmanna, który prawdopodobnie zrobił go nie będąc w ogóle w kościele ) i z 1638 roku (opis ks. Omastowskiego, sporządzony podczas wojny trzydziestoletniej). Prawdopodobnie organy wprowadzono dopiero w II połowie XVII wieku, choć Ludwik Musioł przypuszcza, że istniejące już w 1690 roku w kościele św. Klemensa organy były drugim instrumentem tej świątyni. Wcześniej kościół posiadał mały pozytyw, który przed 1690 rokiem wymieniony był dwukrotnie. Po raz pierwszy mówi o nim rachunek z 1671 roku o treści: "Od miechów sprawienia do pozytywu 12 groszy", zaś w 1681 roku mowa już jest o jego naprawie, którą wykonał nieznany z nazwiska organista z Oświęcimia, otrzymując za swe prace 3 złote. Kolejna - tym razem pośrednia wiadomość o lędzińskich organach, pochodzi z 1690 roku. Pod datą tą wymieniony jest pierwszy znany z nazwiska organista - Desiderius Makowski, nazwany "organarius in Lendziny". Skoro wymieniony jest organista, musiał istnieć w kościele instrument, na którym Makowski grał podczas nabożeństw. Jago nazwisko pojawia się w lędzińskich dokumentach w związku ze ślubem, który Desiderius Makowski wziął w kościele św. Klemensa I lutego 1690 roku. Pełnił on równocześnie funkcję nauczyciela, co od końca XVII wieku staje się regułą na ówczesnej ziemi pszczyńskiej Poprzednik Makowskiego, nieznany z imienia Małuski, był lędzińskim nauczycielem, zaś syn Makowskiego - Franciszek, pełnił już obie funkcje.
Przytoczone wzmianki mówią wyraźnie o pozytywie, a więc o niewielkich organach, posiadających kilka zaledwie głosów. Pozytywy takie zaczęły się coraz częściej pojawiać na Górnym Śląsku w XVII wieku, zarówno w formie instrumentów stacjonarnych, umieszczonych na chórze, jak i w formie pozytywów przenośnych (tzw. skrzyniowych), które mogły być przenoszone i używane jako organy procesyjne. Ich konstrukcja była na tyle delikatna, że łatwo ulegały uszkodzeniom, co potwierdzają liczne zapisy źródłowe. Uszkodzenia powstawały nie tylko podczas przenoszenia pozytywów z miejsca na miejsce, ale także na skutek złych warunków klimatycznych panujących w niewielkich zazwyczaj kościołach drewnianych (częste zmiany temperatury i wilgotności, powodujące rozklejanie się elementów drewnianych i skórzanych, zwłaszcza wiatrownic i miechów). Pozytyw w kościele św. Klemensa był w 1706 roku na tyle niesprawny ("nie można go na nic użyć"), że konieczny był zakup nowego. Z pewnością były to znowu niewielkie organy przenośne, skoro nazwano je w rachunku "nowy pozytywek", a zapłacono za nie 100 tynfów. W tym samym roku sprowadzono nowy pozytyw " nazwany "większym", dla kościoła św. Anny, za sumę 400 tynfów. Dziesięć lat po zakupie, pozytyw w kościele św. Klemensa nie nadawał się do użytku i określony został jako "totaliter zepsowany". Kolejna informacja źródłowa dotyczy roku 1720. W aktach wizytacji przeprowadzonej przez biskupa Dominika Lachmana (Lochmanna) wymienione są na chórze "7-głosowe organy w kościele św. Klemensa, określane jako "nowe", z zaznaczeniem " że są popsute ("Chorus pro cantoribus, in quo organum novum alias pozytyw sed destructum vocum 7"). Chodzi zapewne o organy, które podarował (lub finansował) niejaki Jan Mucha z Górek. Wzmiankę o tym instrumencie przytacza Ludwik Musioł, cytując następujący zapis archiwalny: "Item Jan Mucha z Gorek darował do kościoła św. Klemensa na organy 60 twardych śląskich. Do których pieniędzy przydało się 17 twardych kościelnych a swoich 3 bez ortu. I stanęły szczęśliwie Organy o ośmiu głosach. Nie rachując ekspensy moiey przejeżdżając się do Kęt po trzy razy stronę ich, posyłając po nie y żywiąc tydzień przy korekturze organmistrza". Notatka ta pozwala wywnioskować, że organy zbudował organmistrz z Kęt, a cały koszt wyniósł 80 talarów śląskich. W 1769 roku rozpoczęto budowę nowego kościoła, tym razem murowanego, który po dzień dzisiejszy stoi na Klemensowej Górce. Do ukończonej i poświęconej w 1770 roku świątyni przeniesiono część starego wyposażenia, w tym organy, które jednak po trzech latach - w 1773 roku, przeniesiono do filialnego kościoła św. Anny. Dla kościoła św. Klemensa sprawiono nowe organy o 10 głosach, posiadające prawdopodobnie jeden manuał i pedał. Nazwisko budowniczego nie jest niestety znane. Ten pierwszy w murowanym kościele instrument przetrwał ponad sto lat. W inwentarzu z 1828 roku czytamy, że organy umieszczone są na emporze z marmoryzowaną balustradą i utrzymane są w dobrym stanie, co było efektem przeprowadzonego rok wcześniej remontu. Na pokrycie kosztów tego remontu ofiary złożyli mieszkańcy Lędzin "bez różnicy wyznania". Renowacja instrumentu mogła być przeprowadzona w związku z wymianą gipsowego pokrycia stropu kościoła, o czym wspomina jeden z późniejszych inwentarzy.


Prof. Julian Gembalski podczas nagrań

Organy wymieniane są jeszcze kilkakrotnie, w sposób dość lakoniczny, w późniejszych źródłach (w inwentarzach np. jako ",Eine Orgel"), choć w jednym wypadku dowiadujemy się, że stoją one na owalnej, marmoryzowanej emporze i wymagają reperacji. Rachunki z tego okresu wymieniają także nazwiska organistów oraz informują o wynagradzaniu kalikanta, muzyków kościelnych (nie definiując jakich) i śpiewaków. Wskazuje to na angażowanie instrumentalistów (może jakiegoś zespołu muzyków z pobliskiej Pszczyny?) i wokalistów z okazji szczególnych świąt lub uroczystości kościelnych. Na posiedzeniu Zarządu Kościelnego w dniu 18 września 1887 roku poruszono sprawę budowy w kościele św. Klemensa nowych organów. Protokół z tego posiedzenia mówi o złym stanie dotychczasowego, ponad stuletniego instrumentu. Decyzję o budowie podjęto dopiero w 1888 roku, powierzając ją organmistrzowi z Gliwic - Carlowi Volkmannowi. Nazwisko budowniczego nie występuje niestety w dostępnych dokumentach archiwalnych. Autorstwo istniejących do dziś organów udało się ustalić poprzez badania porównawcze i analizę założeń konstrukcyjnych a także źródła dotyczące późniejszej historii instrumentu. Budowniczy - Carl Volkmann, był już w tym czasie twórcą kilku dużych organów w kościołach Górnego Sląska, m.in. w kościele Mariackim w Katowicach, w kościele św. Marii Magdaleny w Chorzowie, kościele Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Mysłowicach i tamtejszym kościele ewangelickim, w kościele ewangelickim w Mikołowie oraz wielu innych świątyniach.


Stół gry

W organach lędzińskich wykorzystał doświadczenia i rozwiązania wypróbowane w innych realizacjach, tworząc instrument interesujący zarówno pod względem brzmieniowym jak i konstrukcyjnym. Niewielka przestrzeń chóru stanowiła pewne ograniczenie, dlatego Volkmann zbudował organy o jednym manuale i pedale, stosując tradycyjne rozwiązanie stołu gry, wbudowanego w lewą, boczną ścianę szafy organowej. Nowe organy wyposażone zostały w II głosów (8 w manuale i 3 w pedale), wiatrownice klapowo-zasuwowe i trakturę mechaniczną. Powietrza dostarczały dwa miechy klinowe, umieszczone na strychu. Piękna, architektoniczna szafa otrzymała pięcioosiowy prospekt składający się z trzech płaskich wieżyczek piszczałkowych, ujętych pilastrami w kształcie półkolumn oraz dwóch pól rozdzielających wieże. Wszystkie segmenty prospektu zamknięte są półkolistymi arkadami i zwieńczone bogato profiowanym gzymsem na cokole. W skład dekoracji snycerskiej wchodzą ozdobne korynckie głowice półkolumn a także grzebienie złożone ze stylizowanych małych wolut i elementów rolwerkowych. Na wszystkich poziomych belkach wieńczących segmenty piszczałkowe umieszczono po trzy małe rozetki. Organy otrzymały zespół brzmieniowy charakterystyczny dla śląskiego budownictwa II polowy XIX wieku, w kategorii instrumentów jednomanuałowych z pedałem. Ich dyspozycja, zachowana do dziś w stanie oryginalnym, przedstawia się następująco:
  • Manuał (C - 13):
    • Principal 8 Fuss
    • Flaut major 8 Fuss
    • Portunal 8 Fuss
    • Salicet 8 Fuss
    • Principal 4 Fuss
    • Flauto trayersso 4 Fuss
    • Quinte u. Octave 2 (2/3) + 2 Fuss
    • Mixtur 2 fach
  • Pedał (C - dl):
    • Subbass 16 Fuss
    • Principalbass 8 Fuss
    • Violon Cello 8 Fuss
Organy posiadają łącznik manuału do pedału (Pedal Coppel) oraz wyciąg uruchamiający dzwonek dla kalikanta(Calcantenruf). Pomimo niewielkich rozmiarów organy posiadają bardzo przemyślaną strukturę brzmieniową, łączącą tradycyjną zasadę budowania brzmienia w oparciu o pełny chór pryncypałowy, w połączeniu z romantyczną tendencją do brzmienia harmonicznego. Proporcje głosów podstawowych do mutacji i alikwotów są tu niemal klasyczne, a istnienie wysokiej mikstury, w połączeniu z pełną piramidą pryncypałow pozwala na uzyskanie typowego, tradycyjnego "organo pleno". Połączenie głosów ośmiostopowych, reprezentujących cztery grupy zróżnicowane menzurą i konstrukcją umożliwia z kolei tworzenie zestawów o charakterze romantycznym.




Każdy z tych głosów użyty osobno prezentuje zupełnie inny świat dźwiękowy, przydatny w akompaniamencie i grze liturgicznej. W sumie organy oferują bardzo wiele zróżnicowanych zestawów barwowo-dynamicznych, pozwalających nie tylko na zróżnicowaną grę liturgiczną ale także na interpretację wielu utworów, zarówno klasycznych (ściślej: barokowych) jak i drobnych form muzyki romantycznej. Fakty z dalszej historii organów są agmentaryczne. W kitka lat po zbudowaniu, opiekę nad organami sprawowali organmistrzowie gliwiccy: - Ernst Kurier (w latach 1891-1912), Urban Szołtysek (występujący w dokumentach z pisownią: Scholltysek - w latach 1913-1914) i H.Schroedter z Franzem Piekarczykiem (1920). Dwaj ostatni byli pracownikami gliwickiej lilii Fabryki Organów "Klimosz i Dyrszlag" z Rybnika. Podpis Schroedtera zachował się wewnątrz szafy organowej i wykonany został w związku z remontem instrumentu. W 1917 roku parafia musiała oddać cynowe piszczałki prospektowe na cele wojenne, zarówno z organów kościoła św. Klemensa jak i z kościoła filialnego św. Anny. Otrzymała za to 353,50 Marek. Metal z piszczałek, podobnie jak z dzwonów, które również rekwirowano, przetapiano na pociski. Rekwizycją zajmowały się firmy ludwisarskie i organmistrzowskie, nie zważając na zabytkowy charakter większości dzwonów i walory dźwiękowe piszczałek prospektowych, zwykle najbardziej kunsztownie wykonanych. Podczas "Kriegsmetall-Action" w Lędzinach udało się zachować dzwon na wieży kościoła św. Klemensa, prawdopodobnie ze względu na trudności z jego zdjęciem. Zabrano za to dzwon z kościoła filialnego. Nowe piszczałki, tym razem cynkowe, wykonała już w 1921 roku firma "Klirnosz i Dyrszlag" z Rybnika. Koszty poniosła parafia i patronat. W latach międzywojennych wykonywano strojenia i remonty, o czym świadczą zapisy w protokołach wizytacyjnych z tego czasu. Protokoły z łat 1926-1931 określają stan organów jako dobry. W protokole z 21.10.1926 roku wymieniony jest remont przeprowadzony trzy lata wcześniej, w 1923 roku, na koszt "kasy kościelnej i patrona". Po wojnie gruntowny remont przeprowadzono w lipcu i sierpniu 1958 roku, za cenę 15.000 złotych. Zakres remontu nie jest znany, jednak sporządzony dwa lata później inwentarz wskazuje na dobre rezultaty wykonanych prac.




Istnienie cennego, zabytkowego instrumentu w kościele św. Klemensa przypomniane zostało w 1980 roku w wyniku prowadzonych przez autora niniejszej pracy nagrań radiowych. Stan organów był już wówczas alarmujący. Najbardziej groźny był aktywny robak drzewny, który zaatakował wiele elementów wiatrownic, stołu gry a także piszczałki drewniane. Mimo zniszczeń organy prezentowały ciekawe walory brzmieniowe, które zdecydowały o nagraniu utworów dawnej muzyki polskiej i niemieckiej a także improwizacji. Przed nagraniem konieczne było usunięcie usterek traktury i nastrojenie wszystkich głosów. Prace te wykonał zabrzański organmistrz Jan Wyleżoł. Do pełnej świetności przywróciła lędzińskie organy gruntowna konserwacja, wykonana w latach 1999-2000 przez organmistrza Olgierda Nowakowskiego z Zabrza. Prace obejmowały konserwację wszystkich elementów drewnianych, częściową rekonstrukcję elementów zniszczonych przez drewnojady, zabezpieczenie środkami chemicznymi drewna przed destrukcją biologiczną, odnowienie i konserwację zespołu brzmieniowego, traktury i systemu powietrznego, wreszcie odnowienie szafy i prospektu, z przywróceniem oryginalnej kolorystyki i złoceń, Odnowione organy Volkmanna na powrót zabrzmiały w postaci, jaką nadał im przed ponad 120 laty ich budowniczy. Powróciły do swych funkcji liturgicznych, ale także zaczęły pełnić funkcje kulturowe, podczas organizowanych przez Starostwo Bieruńsko-Lędzińskie, we współpracy z parafią i władzami lokalnymi festiwali organowych pod nazwą "Jesień organowa w powiecie bieruńsko-lędzińskim". Po ukończeniu remontu dokonano ponownie nagrań radiowych do trwającego już ponad dziesięć lat cyklu "Antologia organów na Górnym śląsku". Zwieńczeniem procesu przywracania lędzińskim organom ich właściwego miejsca w kulturze muzycznej regionu było nagarnie w dniach 18-19.07.2002 roku płyty kompaktowej, na której Julian Gembalski zarejestrował 26 miniatur organowych, ukazujących bogactwo brzmienia i niezwykłe możliwości artystyczne organów kościoła św. Klemensa.


Prof. Julian Gembalski i Ks.prob.Józef Kracla

Historyczny instrument żyje znów pełnią życia. Chwali Boga podczas codziennej liturgii, brzmi podczas licznych koncertów, zachwyca swą formą architektoniczną, konstrukcją i brzmieniem znawców i miłośników dawnych organów. Dwukrotnie prezentowany był podczas wycieczek organologicznych organizowanych przez Katedrę Organów i Klawesynu Akademii Muzycznej w Katowicach. Otoczony opieką Gospodarza parafii, księdza Proboszcza Józefa Kracli, na bieżąco doglądany przez organmistrza, wnosi swój wkład w kulturę muzyczną i zaświadcza o tradycjach budownictwa organowego na Górnym Śląsku.

Opracował: Prof. Julian Gembalski

Do pobrania w formacie mp3 - skrócona wersja ostatniego utworu z płyty
- fantazja "Święty Klemensie"
-









Organista parafii św. Klemensa w Lędzinach p. Ryszard Madera

Organiści parafialni - wychowankowie ks. proboszcza

Krzysztof Knapek

Szymon Długajczyk

Marek Gwóźdź
Stworzono ©2005